27.06.2019
Blair o zaostrzeniu reguł migracyjnych bez brexitu  Wraz z świata

  • Funt spadł poniżej pięciu złotych. Kolejne "nie" dla brexitu uderzyło w brytyjską walutę
  • Nowy obowiązek dla Polaków w Wyspach. Wszystko, co powinieneś wiedzieć
  • Żyją tysiące km od Londynu, obawiają się brexitu. "Chodzi o kompletne nasze życie"
  • Brexit opóźniony nawet o dwa czasy. Brytyjskie media o scenariuszach
  • Studenci Erasmusa mogą spać spokojnie. Bruksela ma dla nich plan na pewny brexit

Były brytyjski premier Tony Blair napisał w artykule dla niedzielnego wydania dziennika "The Times", że "nie ma debaty o brexicie, która odrzucić obejmowałaby dyskusji o imigracji" i zaprezentował swoje oferty zakładające zaostrzenie reguł migracyjnych.

Komentarz byłego szefa rządu towarzyszy publikacji referatu o migracji, który pozostał przygotowany przez jego Instytut na rzecz Globalnej Modyfikacje i przedstawia propozycje, które - zdaniem autorów - pozwoliłyby ograniczyć migrację spośród państw członkowskich Unii Europejskiej z brakiem konieczności wychodzenia ze Wspólnoty.

Jakie propozycje

Konwersacji o brexicie bez postępu. "Koniec w październiku coraz mniej realny"

Zgodnie z przedstawionymi propozycjami nowi migranci z UE powinni stanowić zobowiązani do rejestracji w momencie przyjazdu, co pozwoliłoby Wielkiej Brytanii mieć kompletną kontrolę nad procesem migracyjnym i zapewniłoby pełne informacje odnośnie populacji obcokrajowców. Równolegle warunkiem wymaganym do otrzymania zgody na długoterminowy przyjazd powinna być potwierdzona przez pracodawcę oferta pracy.

Jak zaznaczono, osoby, które nie wypełniłyby obowiązku rejestracji, nie zaakceptować mogłyby wynajmować mieszkań, rozewrzeć konta w banku ani ubiegać się o zasiłki. Według raportu, bezrobotni obywatele UE w Wielkiej Brytanii muszą mieć również ograniczony dojście do służby zdrowia.

Dokument sugeruje także, że premier Theresa May powinna powrócić do planu byłego przedstawienie premierowe Davida Camerona, aby Wielka Brytania postarała się przy rozmowach z liderami odmiennych państw członkowskich o prawo uruchamiania tak zwanego hamulca migracyjnego, tj. tymczasowego zawieszenia swobody przepływu osób w chwili, kiedy system świadczeń społecznych jest nadmiernie obciążony za pośrednictwem migrację międzynarodową.

"W 2004 roku, kiedy państwa Europy Wschodniej dołączyły do Unii Europejskiej, mój rząd nie zastosował okresów przejściowych, które opóźniłyby swobodę do (podjęcia) pracy - choć nie swobodę przepływu ludzi - aż do 2011 roku. Nasza gospodarka była wówczas silna i potrzebowaliśmy pracowników. (... ) Wówczas jednak czasy były różne (... ), an zdolna polityka musi zwracać atencję na takie zmiany" a mianowicie napisał Blair we własnym komentarzu.

Jego zdaniem należy uszanować wynik referendum na temat brexicie "jeśli chcemy go zmienić".

Przeciw brexitowi

Były brytyjski premier powtórzył jednocześnie, że sprzeciwia się wyjściu Wielkiej Brytanii z UE, pisząc, że przypominałoby to "bezprecedensową decyzję o umniejszeniu swojej roli". Napisał również, że opozycyjna Partia Pracy powinna - w jego mniemaniu - opowiedzieć się za utrzymaniem zreformowanej swobody obiegu osób, a także zachowaniem członkostwa we wspólnym rynku.

Media: May wysyła list do najważniejszych firm. W tle wołanie o udzielenie wsparcia

"Owszem, Wielka Brytania wpłaca co roku do unijnego budżetu około 8 mld funtów (8, 7 mld euro) netto, podobnie jak Francja, a Niemcy jeszcze większą ilość. Ale pamiętajmy, że roczna wartość wymiany handlowej z samą tylko Polską wzrosła od 2004 roku spośród niecałych 4 mld funtów (18, 5 mld zł) do ponad 13 mld funtów (60 mld zł) obecnie" - dodał.

W swoim komentarzu redakcyjnym "Sunday Times" pisze o "nawróceniu Blaira na łożu śmierci". I dodaje, że jednym z kluczowych analizowań brytyjskiej polityki jest to, "czy Wielka Brytania zagłosowałaby za brexitem, gdyby rząd Blaira nie wpuścił w 2004 roku do państwie migrantów z nowych, wschodnich państw członkowskich Unii Europejskiej? ".

Polacy na Wyspach

Przed wejściem Polski do UE w 2004 roku w Wielkiej Brytanii mieszkało zaledwie 69 tysięcy naszych obywateli. Na koniec rządów Blaira w 2007 roku kalendarzowego było już ich blisko 400 tysięcy. Według najpóźniejszych danych za 2016 dwanaście miesięcy populacja Polaków przekroczyła milion.

Wielka Brytania zapoczątkowała procedurę wyjścia z Ue 29 marca tego r. i powinna opuścić Wspólnotę do końca marca 2019 roku.

Według sondażu YouGov z 30 i 31 sierpnia 44 % Brytyjczyków uważa, że rozstrzygnięcie o rozpoczęciu brexitu była słuszna, i dokładnie tak wiele samo jest przekonanych, że była ona błędem. Pozostające 12 procent badanych nie zaakceptować ma zdania na tenże temat.

W ubiegłorocznym referendum 52 procent głosujących zagłosowało za wyjściem Ogromnej Brytanii z UE, natomiast 48 procent opowiedziało się za dalszym członkostwem we Wspólnocie.