05.08.2019
Gowin o zarzutach o opłacania osób ze struktur Porozumienia

  • Twórcy gier komputerowych zjechali do Krakowa. Gowin obiecuje granty dla najlepszych
  • Gowin i Piechociński za uproszczeniem procedur ws. upadłości firm

Żadne pieniądze wraz z resortu nauki nie trafiały do struktur partii Układ - zapewnił w czwartek wicepremier i szef resortu nauki Jarosław Gowin, odnosząc się do publikacji "Gazety Wyborczej". "To jest ordynarne kłamstwo" - mówił Gowin.

W czwartek "Gazeta Wyborcza" napisała m. in., że osoby związane spośród partią Porozumienie kierowaną przez wicepremiera, ministra nauki jak i również szkolnictwa wyższego Jarosława Gowina, otrzymały granty w poziomie kilkuset tysięcy złotych z programu resortu nauki "Dialog". "Część pieniędzy z „Dialogu” jest wprost przekierowywana do szefów lokalnych struktur Porozumienia" - twierdzi gazeta.

Konflikt interesów ministra nauki. Dotacje dla struktury powiązanych z jego partią

Gowin zaprzecza

- To jest ordynarne kłamstwo. Żadne pieniądze nie dotarły do jakichkolwiek struktur w mojej partii. Jeżeli jakiś człowiek coś takiego twierdzi, wówczas będzie to musiał pokazać przed sądem - mówił w czwartek w Sejmie Jarosław Gowin.

Gowin podkreślił, że przez przeszło dwa lata kierowania resortem nauki nadzorował rozdysponowanie więcej niż 70 mld złotych. Dodał, że tylko w ubiegłym roku granty trafiły do kilkuset organizacji pozarządowych.

- Ministerstwo nie posiada podstawy prawnej ani nawet najmniejszej procedury, które pozwalają weryfikować, kto jest członkiem tego stowarzyszenia - przekonywał minister.

"Tylko jedno kryterium"

Czwartkowa „GW” napisała także, że grant w wysokości 355, 7 tys. zł dostało stowarzyszenie Projekt Tarnów, którego prezes Dawid Solak – według gazety – jest jednocześnie szefem struktur Porozumienia w Tarnowie.

Gowin powiedział, że projekt ten realizowany jest “wspólnie, ponad podziałami partyjnymi” poprzez młodych polityków, samorządowców, jak i również działaczy organizacji pozarządowych. Dodał, że wśród nich będą osoby związane coś więcej niż spośród Porozumieniem, ale też z ruchem Kukiz’15 czy Platformą Obywatelską.

Minister przekonywał, że przy wyborze zwycięskich grantów liczy się „tylko jedno kryterium”. „Nie przynależność partyjna, nie afiliacje ideowe, ważny jest merytoryczna wartość wniosku. Którykolwiek, kto przygotuje dobry konkluzja w konkursach organizowanych poprzez ministerstwo nauki i szkolnictwa wyższego niezależnie od tego, czy ma poglądy całkiem lewicowe, czy prawicowe ma możliwość liczyć na to, że eksperci taki wniosek docenią” - zapewnił.